Gej jako dewiant w późnym PRL-u

Po wycieczce śladami przodkiń PRL-u (na Wasze konkursowe relacje czekamy do czwartku, 7 czerwca) zapraszamy na kolejne spotkanie o tematyce filmowej. Błażej Warkocki w swoim wystąpieniu, które odbyło się w ramach „Różowych okularów PRL-u” 14 maja, opowiedział o dwóch wyobrażaniach homoseksualisty, jakie można odnaleźć w kulturze PRL-u. Pierwsze z nich wiąże się z postacią geja-artysty, postaci twórczej, wzniosłej i pięknej, drugie zaś – z obrazem geja-zboczeńca, istocie brudnej i złej. Obydwa wątki pojawią się w poniedziałek, 4 czerwca w klubie F.A.I.T. (ul. Pijarska 5, Kraków), podczas wykładu Artura Zaborskiego, Gej jako dewiant w późnym PRL-u:

Stereotyp mówi, że współcześni Polacy zwykli traktować homoseksualizm jako prowadzącą do grzechu chorobę. Czy było tak również w czasach, gdy gwałtownie ścierały się poglądy kościoła katolickiego i komunistycznego reżymu? Na podstawie analizy komedii Jerzego Gruzy i Stanisława Barei oraz dramatów, takich jak „Ojciec” Jerzego Hoffmana, „Zaklęte rewiry” Janusza Majewskiego czy „Wśród nocnej ciszy” Tadeusza Chmielewskiego, Zaborski ujawni strategie, jakimi posłużyli się filmowi twórcy wprowadzając postać geja na polski ekran

zygfryd

Postać geja nie pojawia się w kinie PRL-u aż do 1967 roku, kiedy to premierę miał „Ojciec” Jerzego Hoffmana. Rola homoseksualisty ma jednak charakter epizodyczny. Na filmy, w których homoseksualista byłby głównym bohaterem, w kinie PRL-u prawie brakło miejsca. Wyjątkiem od reguły jest „Zygfryd” (1988) Andrzeja Domalika, w którym główny bohater, grany przez Gustawa Holoubka, jest gejem intelektualistą. Podobnie jak Sebastian Jagielski w swoim wystąpieniu Mężczyźni pożądający mężczyzn, Zaborski zwróci się ku filmom Zanussiego, które przynoszą interesujące spojrzenie na kwestię homoseksualizmu, łączoną przez reżysera z relacjami władzy. Geje w jego filmach to okrutni dominanci, którzy posługują się przemocą, szantażem i upokorzeniem niezależnie od wieku czy sprawowanej funkcji.

Inne spojrzenie na postać geja oferuje peerelowska komedia. To właśnie w filmach Jerzego Gruzy czy Stanisława Barei utrwalony został wizerunek homoseksualisty jako przegiętej cioty. Zmanierowani mężczyźni zostali wyzbyci cech męskich, stając się niepełnymi mężczyznami. Miejsca, w których najczęściej pracowali, czy gdzie się gromadzili, to teatry i inne obiekty kulturalne. Podobnie sprawa miała się z arystokracją. Przedstawiciele ancien regime’u nie mieli w kinie PRL-u szans na pozytywny wizerunek, dlatego nierzadko nosili cechy homoseksualne jak baron z „Zaklętych rewirów” (1975) Janusza Majewskiego.

Zapraszamy!

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under zapowiedzi spotkań

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s