Category Archives: relacje

Relacja z wycieczki śladami przodkiń z PRL-u

Nadrabiamy zaległości. Dziś prezentujemy relację z wycieczki śladami „przodkiń z PRL-u”. Autorce relacji, Magdzie Nowak, dziękujemy za udział w konkursie i gratulujemy!

2 czerwca pod przewodnictwem Fundacji Przestrzeń Kobiet udaliśmy się na spacer po Krakowie – spacer nietuzinkowy, bo wyznaczony śladami emancypantek, artystek i innych wybitnych kobiet, które wpłynęły na charakter tego miasta. Odwiedzane miejsca były pretekstem do odkrywania historii krakowskich Przodkiń PRL-u, czyli wielkich, ciekawych osobowości, których dorobek, działalność i dokonania dzisiaj są niesprawiedliwie pomijane i zapominane. Wycieczka obfitowała w kobiece postaci i ich historie, ja postaram się przytoczyć jedynie część z nich.

Spotkaliśmy się o 15:00 na Placu Matejki, by tam przyjrzeć się historii Teresy Rudowicz malarki i podróżniczki. Była ona członkinią zdominowanej przez mężczyzn artystycznej Grupy Krakowskiej. Uchodzi za jedną z bardziej odrębnych indywidualności w krakowskim środowisku artystycznym. Rudowicz konsekwentnie budowała własny, niepowtarzalny styl i język artystyczny. Najbardziej rozpoznawalnym elementem jej twórczości są kolaże robione z przeróżnych znalezionych materiałów, które pokazują jej zamiłowanie do pozornie niepotrzebnych przedmiotów. Jej nieodłącznym elementem był papieros.

Po wizycie na Placu Matejki udaliśmy się pod Collegium Medicum przy ulicy Św. Anny 12, co stanowiło okazję do zapoznania się z sylwetką profesor Marii Orwid. Jest to miejsce, w którym rozpoczęła ona swoją drogę związaną z psychiatrią. Działalność naukową zasugerował jej Stanisław Lem, którego uważała za swojego intelektualnego opiekuna. Po ukończeniu studiów medycznych rozpoczęła pracę w krakowskiej Klinice Psychiatrycznej prowadzonej przez prof. Antoniego Kępińskiego. Orwid była jedną z pierwszych kobiet na psychiatrii. Jej dorobek wiele wniósł do tej dziedziny – przede wszystkim w kontekście podmiotowego traktowania pacjentów. Zainicjowała badania nad psychicznymi skutkami pobytu w obozie pracy. Była twórczynią projektu terapii dla ocalałych z obozu zagłady o nazwie „Dzieci Holocaustu”. Stworzyła także oddział dla kobiet na Akademii Medycznej. Maria Orwid jest dziś wspominana jako wybitna, uparta, niezależna kobieta o niezwykłej sile osobowości.

Maria Orwid

Następnym punktem wycieczki była tablica poświęcona historyczce Karolinie Lanckorońskiej, mieszcząca się przy ul. Wenecja 1. Karolina Lanckorońska pochodziła z arystokratycznej rodziny Lanckorońskich. Cały swój czas pracy dydaktycznej i naukowej na Uniwersytecie Lwowskim oraz w Towarzystwach Naukowych Lwowa, Warszawy i Rzymu. Prowadziła też działalność społeczną. Nie była krakowianką, jednak jej losy z tym miastem połączyła wojna. Dzięki sfałszowanym dokumentom, udało jej się dotrzeć do okupowanego przez Niemców Krakowa, dzięki czemu uniknęła śmierci. Tutaj brała udział w pracach Rady Głównej Opiekuńczej. Służyła również w Związku Walki Zbrojnej oraz w Armii Krajowej w stopniu porucznika. Udzielała się także w Polskim Czerwonym Krzyżu. W 1994 roku przekazała Polsce znaczną część kolekcji Lanckorońskich. Wiele obrazów i rysunków trafiło m.in. na Wawel.

Jadwiga Jędrzejowska

Przy ulicy Wenecja przewodniczka wspomniała także – z racji położonego niedaleko stadionu Cracovii – legendę polskiego sportu, tenisistkę Jadwigą Jędrzejowską, która jako jedyna (jak miało się okazać w ostatni weekend, pierwsza, ale nie jedyna – przyp. red.) dotarła do finału Wimbledonu (1937). Mieszkała w Krakowie, w domku nieopodal kortów tenisowych AZS, gdzie zaczęła się jej wielka przygoda z tenisem. Jędrzejowska, czyli Dżadża, spotkanie z tenisem zaczynała od podawania piłek. Robiła to, by pomóc finansowo rodzicom. Pierwsze sukcesy odniosła właśnie w rodzimym AZS-ie Kraków. W przedwojennej Polsce Jędrzejewską doceniono laurami w Przeglądzie Sportowym. Na krajowym podwórku nie miała rywalek. Gdy zdobywała swój ostatni tytuł, miała ponad 50 lat. Była fenomenem na miarę światową. Wygrała największą liczbę tytułów mistrzowskich spośród polskich sportowców wszystkich dyscyplin. W grze pojedynczej, podwójnej i mieszanej zdobyła łącznie 65 tytułów mistrzyni kraju. Wbrew wszelkim sportowym zasadom, przez całe życie paliła mnóstwo papierosów. Pomimo ogromnego sukcesu, nazwisko Dżadży bardzo szybko zostało zepchnięte na margines historii sportu.

Anna ŚwirszczyńskaOstatnim punktem wycieczki był „Dom Literatów”, mieszczący się przy ulicy Krupniczej 22. Mieszkała i pracowała w nim krakowska feministka oraz wybitna tłumaczka książek – Maria Leśniewska. Do jednego z jej największych dokonań można zaliczyć przetłumaczenie II tomu „Drugiej płci” Simone de Beauvoir – feministycznej biblii. „Dom Literatów” to także miejsce związane z twórczością poetki Anny Świrszczyńskiej, która po wojnie zamieszkała tam wraz ze swoja rodziną. Talent literacki odziedziczyła po ojcu (malarzu i poecie), jednak w przeciwieństwie do niego, była postrzegana jako twarda, energiczna, mocno stąpająca po ziemi. Uważała siebie za feministkę. Sprzeciwiała się jednowymiarowości świata kreowanego przez mężczyzn oraz przemocy wobec kobiet. Odbicie tego można znaleźć w jej poezji, której daleko do tkliwości i delikatności.

W niedzielę po południu,
gdy pomyła wreszcie garnki,
usiadła
przed lusterkiem.

I dowiedziała się
w niedzielę po południu,
że ukradziono jej życie.

Już dawno.

(Anna Świrszczyńska, Dowiedziała się, tomik Jestem baba, 1972)

I tutaj wycieczka dobiegła końca. Było to bardzo przyjemne doświadczenie przestrzeni i historii miasta, w którym codziennie się poruszam, z innej, nieznanej mi wcześniej perspektywy. Przede wszystkim była to jednak wycieczka w głąb pięknych opowieści o niezwykłych kobietach. Ich spuścizna jest dzisiaj pomijana w przewodnikach miejskich i historycznych podręcznikach, jednak pamięć o nich przechowują budynki, archiwa, biblioteki, albumy ze zdjęciami. Wycieczka Śladami Przodkiń PRL-u była świetną okazją, by tę pamięć odkurzyć.

*

FEMALE ANCESTORS FROM PRL. TRIP FOLLOWING IN THE FOOTSTEPS OF WOMEN

On the 2nd of June a tour around Krakow organised by Przestrzeń Kobiet foundation took place – the tour was unusual, because followed the path of famous woman, feminists, artists and other who influenced and shaped the city. Visited places were an excuse to discover forgotten histories of communist Poland and Krakow ancestresses, who are great and important woman, whose actions and accomplishments, though being key to city’s development were unjustly overlooked and disremembered.  The tour was full of stories and personages, but we are going to mention just a few of them.

The tour started at 3 p.m. at Matejko Square where the guide mentioned famous painter and traveller – Teresa Rudowicz.

Afterwards, the group went to Collegium Medicum at 12 Sw. Anna Street, where we learned about professor Maria Orwid. It’s a place where she started her career in psychiatry. Her research was a great input to this field, mainly in the area of the way patients are treated.

The next stop on the way was a commemorative plate about Karolina Lanckoronska – a historian, placed at 1 Wenecja Street. Apart from her educational work, she was also involved in non-profit and social activism working for example for Polish Red Cross.

As the aforementioned location is close to some sport venues, the guide mentioned Jadwiga Jedrzejewska, one of the two polish female tennis players (the other one is Agnieszka Radwanska) who made it to Wimbledon finals (1937).

The last part of the trip was “Dom literatów” (House of the literary man – translators comment) on 22 Krupnicza Street. In there worked and lived Cracovian feminist and extraordinary translator – Maria Lesniewska. One of her greatest achievement was the translation of the 2nd volume of The Second Sex by Simone de Beauvoir. “Dom Literatów” was also a place of work for a poet Anna Szwirszczynska. In her poetry she fought against one dimensional world created by men and violence against women.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under konkursy, relacje

Poszukiwana, poszukiwane… – relacja ze spotkania #9

Agnieszka WeseliZ historyczką, aktywistką feministyczną i queerową Agnieszką Weseli spotkaliśmy się 18 czerwca w krakowskim klubie F.A.I.T. Jej wykład Poszukiwana, poszukiwane – lesbijka, biseksualistka, transka, czyli kobieta nieheteronormatywna w socjalistycznej Polsce dotyczył badań nad życiem lesbijek w okresie PRL-u, ale w swojej pierwszej części wprowadzał słuchacza w medyczne, prawne i publicystyczne dyskursy homoseksualności.

Jak podkreślała Weseli, istotnym jest, by nie traktować okresu PRL-u jako monolitu, a w badania nad „innym” włączyć perspektywę historyczną. Ukazuje ona, że od drugiej wojny światowej (historia Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej zaczyna się od roku 1952, wcześniej socjalistyczny polski organizm państwowy funkcjonuje jako Rzeczpospolita Polska) zachodziły ważne zmiany w postrzeganiu seksualności i ról płciowych, czy też w podejściu do seksualnych mniejszości. Chętnie cytowane przez badaczy wypowiedzi z różnych lat okresu polskiego socjalizmu to z tej perspektywy wypowiedzi pochodzące z różnych kontekstów, które bez zaplecza wiedzy historycznej mogą zostać przez nas błędnie rozszyfrowane.

Według Weseli badacze i badaczki zajmujący się pogłębianiem wiedzy na temat osób LGBT w okresie socjalizmu rekonstruują „strzępki na podstawie strzępków” – niemożliwym jest uzyskanie przez nas spójnej narracji. Tłem historycznym dla dyskursów o seksualności po roku 1945 są zmiany zachodzące w obrębie rodziny. Miejsce kobiety w dalszym ciągu wyznaczane było poprzez obowiązki domowe, ale coraz częściej jej rola była poszerzana o pracę zawodową. Zmieniał się model rodziny, kształtowany przez społeczne kampanie (w tym akcja „Ludwiku do rondla” zachęcająca mężczyzn do współwykonywania obowiązków domowych). W życiu nowoczesnej, odpowiedzialnej matki centralne miejsce zajmuje świadomie poczęte dziecko. Wśród mediów, które kształtowały kobiecą seksualność, był tygodnik „Przyjaciółka”. Zaangażowanie w konserwowanie heteronormatywności wychodzącego w 3-milionowym nakładzie magazynu wydaje się nieco ironiczne, jak wskazywały bowiem rozmówczynie Weseli w prowadzonych przez nią wywiadach, słowo „przyjaciółka” funkcjonowało także jako lesbijski kod. „Szukam przyjaciółki” było często spotykaną „matrymonialną ofertą” widniejącą na osiedlowych tablicach ogłoszeniowych. Ów kod nie był bynajmniej powszechny. Rozmówczynie Weseli częściej niż do miłosnych czy erotycznych przeżyć odwoływały się do doświadczenia, o którym można w skrócie powiedzieć: „Byłam sama, o nikim nie wiedziałam”.

Jak uważa Weseli, wiedza seksuologiczna jest odbiciem społecznego odbioru osób nieheteronormatywnych. Wymownym zatem staje się fakt, że przez długi czas w polskiej wiedzy seksuologicznej temat homoseksualności nie istniał, a po 1954 roku funkcjonował najczęściej w dyskursie chorobowym. Z tego punktu widzenia seksuologiczna wiedza o homoseksualności często mówiła o „procesie wstępowania na drogę homoseksualizmu”, który, jak próbowali dowieść seksuolodzy, rzadziej miał miejsce u kobiet niż u mężczyzn. Pojawienie się w nich definicji lesbijki i opisów seksualności kobiecej są zaś ujmowane tylko w odniesieniu do seksualności męskiej jako swojego rodzaju odmienność. Ciekawy był także sposób nazywania zjawiska homoseksualizmu w poradnikowej prasie przełomu lat 70-tych i 80-tych. Relacja między mężczyznami określana była, po prostu, jako homoseksualizm męski, podczas gdy relacje kobiece określane były w zupełnie innym, emocjonalnym rejestrze – autorzy używali sformułowań „miłość lesbijska” czy „miłość saficka”.

Dyskursy o seksualności tamtych czasów Weseli traktuje jak zwierciadła, w których osoby LGBT mogły przeglądać się i na podstawie uzyskanej wiedzy budować własną tożsamość. Z tej perspektywy dla badaczki wyjątkowo cennym był wielokrotnie wspominany podczas „Różowych okularów PRL-u” film „Inne spojrzenie”. Przedstawiał on lesbijską relację w sposób niezmedykalizowany, pozwalający na pozytywną identyfikację kobiecego widza.

widownia i kadr z filmu Inne Spojrzenie

Badania Agnieszki Weseli są w toku i nie sposób przewidzieć, czego jeszcze możemy się dowiedzieć o nieheteronormatywnych kobietach żyjących w okresie polskiego socjalizmu. Jeśli znacie kogoś, kto mógłby udzielić Agnieszce wywiadu, nie wahajcie się z nią skontaktować. Jej adres mailowy znajdziecie na stronie weseli.info

*

AGNIESZKA WESELI, WANTED – LESBIAN, BISEXUALIST, TRANSSEXUAL AS NON-HETEROSEXUAL WOMAN IN SOCIALIST POLAND

On the 18th of June we met with Agnieszka Weseli, a historian but also a feminist and queer activist, in F.A.I.T club in Cracow. Her lecture entitled ‘She is wanted, they are wanted – lesbian, bisexual and transsexual women in Socialist Poland’ was discussing her research about the life of lesbians in People’s Republic of Poland with an introduction about medical, legal and journalistic aspects of homosexuality.

According to Weseli, it’s crucial not to treat the time of PRP as a monolith and to include the history of Poland when researching about ‘the other’. She shows that between the Second World War and the beginning of PRP in 1952, important changes occurred in the views on sexuality and gender roles as well as the attitude towards sexual minorities. Researchers eagerly quote statements from different periods of Polish socialism, although without previous knowledge of historical background they can be easily misinterpreted.

After Weseli, social scientists exploring the topic of LGBT population during communism rebuild “scraps based on scraps” – making it impossible to produce a coherent discourse. The historical context of the debate regarding sexuality in post-war Poland is changes occurring in households countrywide. The role of women was defined through housework, however more and more of them had to get a job and balance it out. Hence, the traditional model of families began to change following social campaigns such as “Ludwiku do rondla” which encouraged men to share house duties. For a modern and responsible mother the main goal is to consciously conceive. Among the media creating the picture of women’s sexuality was a magazine “Przyjaciółka”(A friend – translator’s comment). Committed to maintain heteronormativity with a circulation of 5 million copies it became slightly ironic as its name was being used in lesbian code language. “Looking for a friend” meant in fact an interest in creating a lesbian relationship and was hang on the local boards with other announcements. However, this code was not very well known. The Weseli’s interviewees rarely referred to their emotional or sexual experiences and mostly spoke about their feeling of loneliness and being unaware of the existence of other lesbians.

Weseli states that the knowledge in the area of sexology shows only the society’s view on the non-heteronormative people. Additionally it’s revealed by the fact that sexology research in homosexuality in Poland didn’t exist and after 1954 it was always treated as a disease. From that perspective the research was referring to “a process of the beginnings of homosexual behavior” and they tried to prove that it was more common among men then women. Lesbians and female sexuality was only treated in comparison to male sexuality to show the distinctness. Moreover the names for homosexuality used in self-help magazines of 70s and 80s were very intriguing. Relationships between men were simply called male homosexuality, whereas female relations where referred to in a different, more emotional manner – writers used phrases such as ‘lesbian love’ or ‘sapphic love’.

Those deliberations about sexuality from that period, Weseli treats as a mirror in which LGBT people can look at themselves and based on the gained knowledge, define themselves. From that point of view, for her a very important representation was a film that was very often mentioned during ‘Pink glasses of PRP’ lectures – ‘Another Way’. It shows a lesbian relationship from a non-medical angle, allowing female audience for a positive affinity.

Agnieszka Weseli’s research is still in progress and therefore it’s hard to predict what else can we learn about non-heteronormative women in Communist Poland.

Dodaj komentarz

Filed under badania, galeria, relacje

Gej jako dewiant w kinie PRL-u – relacja ze spotkania #7

widownia_zaborskiPodczas naszego pierwszego spotkania w klubie F.A.I.T. krytyk filmowy Artur Zaborski opowiedział o postaciach filmowych homoseksualistów w kinie PRL-u. Zaborski nie odniósł się jednak do twórczości Krzysztofa Zanussiego i Andrzeja Wajdy, które na naszym trzecim spotkaniu omówił Sebastian Jagielski, poszukując tym razem obecności homoseksualistów w filmach innych reżyserów tamtego okresu. Przede wszystkim Zaborski mówił o strategii widzenia/oglądania; z pewnością nie istnieje jedno odczytanie dzieła filmowego -€“ w zależności od tego, jaką optykę przyjmiemy, możemy dostrzec wątki homoseksualne w filmach tamtego okresu lub też zupełnie je zignorować. Jeśli jednak przyjmiemy punkt widzenia wrażliwy na odczytanie homoseksualnych kontekstów, okazuje się, że polskie kino odsłania przed nami ignorowane do tej pory oblicze.

Epizodyczna rola Wojciecha Pszoniaka w serialu „40-latek” Jerzego Gruzy

Zaborski usystematyzował reprezentacje homoseksualistów w polskim kinie proponując kilka kategorii. Jedną z nich tworzą filmowi homoseksualni arystokraci, zazwyczaj -€“ ale nie tylko – ukazywani w negatywnym kontekście. Ich homoseksualność zagrażała bowiem prawym obywatelom Polski Ludowej. Bliscy arystokracji są także mężczyźni reprezentujący przedwojenną klasę wyższą.

Ciekawy przykład filmowy znajdziemy w nieco zapomnianym filmie Jerzego Hoffmana pt. „Ojciec” (1967), gdzie w rolę spotkanego w parku podstarzałego „pedryla” uwodzącego młodego chłopaka wcielił się Józef Kondrat. Przedstawiciel arystokracji pojawia się w filmie „Zaklęte rewiry” Janusza Majewskiego (1975) -€“ to baron Humaniewski wykreowany przez Czesława Wołłejko. Baron jest samotny, ale też ciepły, czuły, skontrastowany z zabieganymi, cynicznymi pracownikami restauracji. Jego pomalowane oczy, ufryzowane włosy, język zdrobnień, którymi się posługuje, jednoznacznie wskazują na jego preferencje.

Zaskakująco niejednoznaczny wizerunek homoseksualisty niesie ze sobą także popkultura PRL-u; w jednym z odcinków serialu „07 zgłoś się” (odcinek pt. „24 godziny śledztwa”) pokazany jest starszy opiekun młodego chłopaka, którego postać bynajmniej nie budzi wśród bliskich mu osób odrazy czy odrzucenia. Co więcej, jej wizerunek budowany jest także poprzez przedmioty-symbole znajdujące się w jego otoczeniu. Z kolei jednym z najlepiej zapamiętanych filmów tamtego okresu, który jednoznacznie ukazuje homoseksualne fascynacje, jest „Zygfryd” (1986) Andrzeja Domalika opowiadający historię podstarzałego arystokraty zafascynowanego młodym cyrkowym akrobatą.

Homoseksualiści pojawiali się w kinie PRL-u także w postaciach dewiantów, dziwaków, odmieńców, których jedynym zadaniem było wprowadzenie wątku komediowego do filmu. W takiej roli pojawili się na drugim planie homoseksualni bohaterowie w filmach takich jak „Tysiąc talarów” (1959) Stanisława Wohla czy „Dzięcioł” (1971) Jerzego Gruzy. Jeszcze inną grupę stanowili artyści; warto tu wspomnieć o kinie moralnego niepokoju i filmie Agnieszki Holland „Aktorzy prowincjonalni” (1978), gdzie reżyserka bez szyderstwa ukazuje postać jednego z artystów, zakochanego w głównym bohaterze filmu.

wsrod_nocnej_ciszy

Homoseksualnemu odczytaniu z perspektywy czasu poddaje się także film Tadeusza Chmielewskiego „Wśród nocnej ciszy” (1978), adaptacja powieści czeskiego pisarza Ladislava Fuksa.

Wymienione tytuły to tylko niektóre spośród odnalezionych w kinie PRL-u. Jeśli założymy nasze tytułowe „różowe okulary”, okaże się, że sami możemy wciąż jeszcze dokonać zaskakujących odkryć w kinie tamtego okresu. Co prawda, czasami będą to odkrycia niemiłe, kiedy znienacka z ekranu zaatakuje nas homoseksualny dewiant, ale innym razem wrażliwy baron-arystokrata szepnie do nas z ekranu „Chodź ze mną”, i wciąż jeszcze nie wiadomo, dokąd może nas zaprowadzić…

*

ARTUR ZABORSKI, GAY MAN AS A DEVIANT IN LATE PRL

During our first meeting in a FAIT club film critic Artur Zaborski told us about homosexual film characters in movies of the People’s republic of Pland. Zaborski didn’t relate his lecture to creativity of Krzysztof Zanussi and Andrzej Wajda which both were discussed on a third meeting led by Sebastian Jagielski. This time we were looking for presence of homosexuals in movies by other directors of that period. Most importantly Zaborski was talking about a strategy of seeing/ observating; certainly there is not only one interpretation of  a film masterpiece. Depending on the point of view we take, we can see the homosexual threads in those movies. We can ignore them completely. But if we are brave enough to look at those films from perspective that is sensitive to homosexuality, suddenly films reveal hidden face.

Zaborski categorized polish homosexual protagonists into several groups. One of those is made up of homosexual aristocrats, who are often, but not always, presented in a negative context. That is because their homosexuality was a threat for decent nationals of Polish Republic of Poland. Not that different from aristocracy was pre-war upper class’ men. We can find an interesting example of that in somewhat forgotten film ‚Father’ (1967) by Jerzy Hoffman, in which the role of an elderly shirtlifter is played by Jozef Konrad. Another portrait of aristocrat is shown in Zaklete Rewiry by Janusz Majewski (1975)- leading role of baron Humaniewski impersonated by Czeslaw Wollejko- lonely but at the same time warm and sensitive men. Character so in a contrary with his cynical, scurry restaurant co-workers. His make up, styled hair, diminutive vocabulary leave no doubt about his sexual preferences.    

Surprisingly ambiguous portrayal of homosexuals is carried by pop culture of PRP; in one of the episodes of polish series ’07 Zglos sie’ we can see the picture of an old caretaker and his ward, whose identity does not repulse or is in any way of-putting to his family.  that identity is additionally built through objects-symbols placed in his surrounding. In turn, one of the best remembered picture of that period clearly showing homosexual fascinations is Andrzej Domalik’s Zygfryd which tells the story of an aging noble fascinated by young circus acrobat.

Homosexuals also appear in PRP cinema in parts of deviants, eccentrics, weirdoes whose goal is to introduce hilarious threads in movies. In such roles they appear in films like Tysiac Talarow by Stanislaw Wohl or Dziecio by Jerzy Gruza – mostly in the background. Yet another group constitutes artists; worth mentioning is Agnieszka Holland’s ‚Aktorzy prowincjonalni’ where without irony director tells the story of an artist in love with another character. Tadeusz Chmielewski’s film ‚Wsrod nocnej ciszy’ (book adaptation of Czech republic writer Ladislav Fuks by the same title) also can be read from homosexual perspective.

Listed titles are only few among many others you can find in PRP cinema. If we put on our eponymous pink glasses it turns out we can make astonishing discoveries in cinema of that period. Although sometimes it will be rather unpleasant suprise when homosexual deviant jumps on us from a screen but another time it might be gentle, sensitive baron-aristocrat who will tempt us whispering’ follow me’ – and you never know where that may lead to.  

Dodaj komentarz

Filed under posłuchaj/zobacz, relacje

Nagi mężczyzna w kulturze PRL-u -€“ relacja ze spotkania #5

Tym razem nasze kolejne spotkanie odbyło się w Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie. Paweł Leszkowicz, autor książki „Nagi mężczyzna. Akt męski w sztuce polskiej po 1945 roku” (Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2012), skupił się na zaprezentowaniu tej części swojej książki, która dotyczy okresu PRL-u, ze szczególnym uwzględnieniem perspektywy krakowskiej. Rozdział IV publikacji Leszkowicza nosi tytuł „Akty homoerotyczne” i to właśnie ta część książki o akcie męskim stała się kanwą dla wtorkowego spotkania w MOCAKu.

Krzysztof Niemczyk, Akcje, 2 pol. lat 60.Leszkowicz przede wszystkim pokazał takie postaci ze świata sztuki okresu PRL (uwzględniając przy tym nie tylko malarzy i rysowników, ale także tych artystów, którzy zajmowali się sztuką performance czy teatrem), których twórczość (czy też zachowaną dokumentację -€“ jak to ma miejsce w przypadku przedstawień teatralnych czy działań performance) można odczytać w kategoriach estetyki homoerotycznej, czyli w tym przypadku takiej, w której męskie spojrzenie erotyzuje męskie ciało. Jednym z zapomnianych twórców tamtego okresu jest Krzysztof Niemczyk, aktywny w Krakowie w latach 60. XX wieku. Jego działania w przestrzeni miejskiej zawierały w sobie wywrotowy, ekshibicjonistyczny potencjał (np. jedna z jego akcji polegała na kąpieli w fontannie na krakowskim rynku, podczas której obnażył przypadkowym przechodniom swoje pośladki, co było powracającym motywem jego akcji). Życiu i działalności Niemczyka swoją książkę poświęciła Anka Ptaszkowska („Traktat o życiu Krzysztofa Niemczyka na użytek młodych pokoleń”, ha!art, Kraków 2007).

Krzysztof Jung, Performance wspolnym, 1980 r.Innym nieco zapomnianym artystą okresu PRL był Krzysztof Jung, performer związany w latach 70. z warszawską kontrkulturową galerią Repassage. W jego działaniach (a raczej w dokumentacji, która po nich pozostała) można odnaleźć wyraźne tendencje do estetyzowania nagiego męskiego ciała. Leszkowicz uważa go nawet za prekursora homoerotycznego aktu w wersji polskiej. Także w latach 80. Jung poświęcał dużo miejsca w swojej sztuce aktowi męskiemu; jego działania z tamtego okresu dobrze dokumentują zachowane rysunki przedstawiające rozebranych mężczyzn w różnych, także intymnych, sytuacjach.

W swoim wystąpieniu Leszkowicz pisał o kodach, jakimi w czasie PRL posługiwano się aby w zawoalowany sposób wypowiedzieć homoerotyczne pożądanie; były to zarówno określenia ukryte w języku (np. pisano o „chłopcach” czy „baletach”), jak i w wizualnej warstwie symbolicznej (homoseksualność mogła być zakodowana np. poprzez użycie błękitnego koloru w obrazie). Ślady tych kodów możemy odnaleźć w malarstwie krakowskiego artysty Zbysława Marka Maciejewskiego (np. na obrazie „Autoportret z puttem” z 1978 roku). Na powtórne odkrycie wciąż czeka seria nasyconych homoerotyzmem obrazów Wojciecha Ćwiertniewicza, namalowanych na Maderze, wystawianych (i nagradzanych) w Polsce w latach 80.

Zbysław Marek Maciejewski, Autoportret z puttem, 1978 r.

Opowiadając o męskim akcie Leszkowicz przypomniał także teatr tworzony przez Henryka Tomaszewskiego, twórcę Wrocławskiego Teatru Pantomimy, sytuujący się na pograniczu pantomimy, baletu i słowa. W przedstawieniu „Gilgamesz” z 1968 roku na scenie pojawili się atrakcyjni młodzi mężczyźni, ukazani w niezwykle sensualny, estetyczny sposób. Kontynuacji dokonań Tomaszewskiego podjął się Wojciech Misiuro w Teatrze Ekspresji na przełomie lat 80. i 90. XX wieku.

Jak twiedzi Paweł Leszkowicz, jego poszukiwania, których wynik możemy prześledzić w mającej ponad 500 stron książce, to zaledwie czubek góry lodowej, nieodkrytej historii, w której wiele kart nadal jeszcze pozostaje niezapisanych.

*

PAWEŁ LESZKOWICZ, NUDE MAN IN PRL CULTURE

Our next session took place in the Museum of Contemporary Art Krakow – MOCAK. Paweł Leszkowicz, the author of the book entitled “Naked man. The male nude in Polish art after 1945” (Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2012), focused on the part of his book that talks about cracovian art scene. Chapter IV entitled “Homoerotic nudes” was the main topic of our discussion in MOCAK.

Leszkowicz mainly focused on the artist from the communist Poland and as an artist he understands not only painters and illustrators but also those who work on performance art ort in the theatre. Their pieces of art (or existing documentation in terms of performance art) could be interpreted as homoerotic meaning one in which men’s glance makes other men’s body erotic. One of the forgotten artists from that period is Krzysztof Niemczyk, working in Krakow in the 60s. His actions in the public space of the city were always very ground-breaking, streaker potential. For example one of his performances was involving a bath in the fountain on the main square in Krakow, when he accidently showed his ass-cheeks and he was repeating this action. His life and actions were described by Anka Ptaszowska in her book “Traktat o życiu Krzysztofa Niemczyka na użytek młodych pokoleń”, ha!art, Kraków 2007.

Another slightly overlooked artist for those days was Krzysztof Jang, a performer associated in the 70s with contra culture gallery Repassage in Warsaw.  In his actions one can notice obvious attempts to beautify nude male body. Leszkowicz sometimes even presents him as a forerunner of homoerotic nude in Poland. In the 80s Jung committed a lot of his art to the male nude; his performances from that period were often documented showing naked men in various, often intimate, situations. On the other hand a series of heavily homoerotic paintings by Wojciech Ćwiertniewicz on Madera still needs to be rediscovered, after being exhibited and awarded in the 80s.

Speaking about male nude, Leszkowicz reminded the audience as well about a theatre established by Henryk Tomaszewski, the founder of Wroclaw Pantomime Theatre, working in between pantomime, ballet and spoken word. In his play from 1968 “Gilgamesh”, young beautiful men were shown in a very sensual, aesthetic way.  Wojciech Misiuro attempted to continue work of Tomaszewski in Theatre of Expression in the 80s and 90s.

According to Paweł Leszkowicz, his book that consists of 500 pages is just a tip of the iceberg, undiscovered history, where many pieces of information still need to be defined.

Dodaj komentarz

Filed under galeria, relacje

Kino kobiet w PRL-u jako kino mniejszości – relacja ze spotkania #4

Podczas naszego kolejnego spotkania Monika Talarczyk-Gubała opowiedziała o badaniach, jakie prowadzi nad kinem kobiet w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem interesującego nas okresu PRL-u. Już podczas pierwszej konfrontacji ze spuścizną kina kobiet w Polsce badacz/badaczka tego okresu napotyka na trudności polegające na konfrontacji z postacią Wandy Jakubowskiej – jednej z pierwszych Polek zajmujących się (z powodzeniem) reżyserią filmową. Jakubowska jest autorką jednego z najważniejszych polskich filmów powojennych -€“ obrazu „Ostatni etap” (1947), który opowiada o więźniarkach obozu Auschwitz-Birkenau. Jednocześnie przez cały okres PRL-u Jakubowska pozostawała zagorzałą komunistką, wierną ideologii, której zaufała w latach młodości. Autorka 14 filmów, w latach 1956-1979 pełniła funkcję profesora zwyczajnego PWSF w Łodzi, będąc w tym czasie jedyną kobietą-reżyserem, która prowadziła zajęcia w Filmówce. Do dzisiaj jej filmowa spuścizna nie została dokładnie zbadana, pozostawiając wiele białych plam i wciąż jeszcze czekając na ponowne odkrycie.

Monika Talarczyk-Gubała

Talarczyk-Gubała przyjrzała się także obecności/nieobecności kobiet na studiach w PWSF w Łodzi. Na przykładzie nieudanej kariery reżyserskiej Agnieszki Osieckiej (przyjęta na studia w roczniku 1957/58) oraz udanej – choć późnej – kariery Barbary Sass (przyjęta na studia 1953/54) opowiedziała historie kobiet, które nawet jeśli udało im się ukończyć Filmówkę, kontynuowały kariery jako drugie reżyserki, asystentki reżysera, sekretarki planu, montażystki, reżyserki filmów krótkometrażowych i filmów dla dzieci… Historia nieudanej kariery reżyserskiej Osieckiej jest nam znana, ponieważ poetka odniosła sukces w innej dziedzinie polskiej kultury. Jednak wielu z tych historii złamanych karier nie poznamy być może nigdy. Monika Talarczyk-Gubała proponuje wymyślenie nazwy symbolicznie charakteryzującej kino kobiet w PRL-u: może to być kino Agnieszki (jako metafora nieudanej kariery reżyserskiej Osieckiej, udanej kariery Agnieszki Holland oraz jako postaci-symbolu Agnieszki w interpretacji Krystyny Jandy debiutującej w „Człowieku z marmuru” w reżyserii Andrzeja Wajdy) bądź kino Ewy (w nawiązaniu do bohaterki filmów Barbary Sass).

Bez milosci

Opis sytuacji kobiet reżyserek w polskim kinie epoki PRL-u staje się nieodzownym wstępem, który może umożliwić w przyszłości badanie śladów obecności lesbijskiego pożądania w polskiej kinematografii. O ile męski homoerotyzm w polskim kinie znajduje mocne reprezentacje, sytuując się w samym jego sercu (co udowodnił podczas swojego wykładu Sebastian Jagielski analizując kino Wajdy i Zanussiego), o tyle historie lesbijskie nadal pozostają niewidoczne. Stawiając hipotezę o obecności wątków lesbijskich w kinie i jednocześnie zaznaczając, że teren ten pozostaje nadal niezbadany i do odkrycia – wątki lesbijskie dostrzega Talarczyk-Gubała m.in. w filmach: „Kobieta i kobieta” (1980) Ryszarda Bugajskiego, „Debiutantka” (1981) i „Dziewczęta z Nowolipek” (1985) Barbary Sass, „Nadzór” (1985) Wiesława Saniewskiego, „Wir” (1983), Henryka Jacka Schoena czy „Sérénité” (1989) Aliny Skiby. Dodajmy, że nadal jedną z najbardziej znanych lesbijskich filmowych par tego okresu pozostają Grażyna Szapołowska i Jadwiga Jankowska-Cieślak w węgierskim filmie „Inne spojrzenie” (1982).

Inne spojrzenie

*

MONIKA TALARCZYK-GUBAŁA, WOMEN’S CINEMA IN PRL AS MINORITY’S CINEMA

Our next meeting held by Monika Talarczyk-Gubala introduced us to her research done on subject of women in polish cinema with stress on PRP period.  Already at first glimpse we find obstacles confronting heritage of women’s cinema and one of it’s most prominent character Wanda Jakubowska – one of the first women working with a success in field of movies direction. Famous for making the picture ‚Ostatni etap’` in 1947 masterpiece of after war film industry, which tells the story of Auschwitz-Birkenau death camp female prisoners. At the same time Jakubowska stayed ardent Communist, faithful to ideology she put her trust into in the years of youth.. Author of 14 movies, Between 1956 and 1979 she tenured professorship at  National Higher School of Film, Television and Theatre in Lodz. During that time she was the only female faculty having her classes at the film school. To this day her work output is not very well known and there’s yet a lot to be rediscovered.

Talarczyk- Gubala also focused on presence/absence of women at film school in Lodz. She was telling the story of unsuccessful filming carrier of Agnieszka Osiecka (accepted to film school in 1957) and also successful – although late –  carrier of Barbara Sass (accepted to film school in 1953), both women even if they had managed to graduate from a drama school they would have stayed in shadows, continued working as second directors, director’s assistants, editors, short films directors or children’s movies directors. The story of Osiecka’s unsuccessful direction carrier is commonly known because the poet achieved a success on a different field of polish culture. Unfortunately there are stories of broken carriers we will never learn about. Monika Talarczyk- Gubala suggests to make up a symbolic term to describe and characterise women’s PRP filmography. It could be a ‚Agnieszka’s cinema’ as a metaphor of Osiecka’s failure in direction or major success of Agnieszka Holland or as a symbolic character of Agnieszka played by young, aspiring actress Krystyna Janda in her debut movie ‚Czlowiek z marmuru’ by Andrzej Wajda. Another term could be Eva’s cinema which refers to heroines of Barbara Saas movies.

Description of the situation of women directors in cinema of PRP époque becomes indispensable introduction which will enable to trace and research any presence of lesbian cravings in polish cinematography. In contrary to male homosexual threads present in polish movies which were analized   by Sebastian Jagielski during his lecture on Andrzej Wajda’s and Krzysztof Zanussi’s filmographies, lesbians’ stories remain invisible. Placing hypothesis about presence of lesbian threads in cinema and at the same time being aware that this is still unexplored land  – lesbians motifs Talarczyk Gubala spots in films such as „Kobieta i kobieta” (1980) by Ryszard Bugajski, „Debiutantka” (1981) and „Dziewczęta z Nowolipek” (1985)by Barbara Sass, „Nadzór” (1985)by Wiesław Saniewski,  „Wir” (1983) by Henryk Jacek or Alina Skiba’s Schoena and „Sérénité” (1989). Worth mentioning is performance of Grazyna Szapolowska and Jadwiga Jankowska – Cieslak in Hungarian picture ‚Inne spojrzenie’. Actresses embodied a role of as lesbian couple. Film pair continues to be the most recognizable homosexual couple of the time. 

Dodaj komentarz

Filed under galeria, relacje

Mężczyźni pożądający mężczyzn w kinie PRL-u -€“ relacja ze spotkania #3

Podczas naszego kolejnego spotkania Sebastian Jagielski zaprezentował fragmenty prowadzonych przez siebie badań nad polskim kinem głównego nurtu, co stanowi część jego właśnie ukończonej (ale jeszcze przed obroną) dysertacji doktorskiej. Podczas wykładu Jagielski skupił się przede wszystkim na twórczości dwóch czołowych polskich reżyserów: Andrzeja Wajdy oraz Krzysztofa Zanussiego. W dziełach każdego z nich – także tych najbardziej reprezentatywnych dla obu reżyserów – badacz odnalazł homoerotyczne pożądanie. W filmach takich, jak: „Barwy ochronne” (1976), „Ziemia obiecana” (1974) czy „Brzezina” (1970), których fragmenty obejrzeliśmy podczas wykładu, męsko-męskie pożądanie nie tylko stanowi jedną z możliwości interpretacyjnych odczytań, ale zawiera się w samej strukturze filmów, w spojrzeniu, jakie kierują na siebie nawzajem postaci wewnątrz filmowego tekstu, które poza ekranem narzucane jest również nam, widzom tych filmów. Tym samym pożądanie męsko-męskie lokuje się nie tyle na marginesach polskiego kina (wydawać by się mogło, że reprezentacje homoseksualistów w polskim kinie są znikome, bądź wręcz nie ma ich wcale), ale w zasadzie pozostaje w samym centrum kanonu polskiej kinematografii. Zarówno Zanussi, jak i Wajda, poprzez ukrycie w swoich obrazach spojrzenia męskiego oka pożądającego innego mężczyzny, poszerzają pole interpretacyjne i analityczne swoich dzieł.

Ziemia obiecanaDaniel Olbrychski i Wojciech Pszoniak w filmie „Ziemia obiecana”

Zaprezentowane podczas wykładu Sebastiana Jagielskiego fragmenty filmów z łatwością pozwoliły nam, widzom i uczestnikom spotkania, w metaforyczny sposób założyć różowe okulary -€“ te z tytułu cyklu naszych spotkań – po to, aby zobaczyć to, co do tej pory pozostawało ukryte, niewidoczne, niejako poza naszym horyzontem poznawczym. Jak zauważa Jagielski wybrane przez niego fragmenty filmów Wajdy i Zanussiego w ogóle nie przyspieszają akcji filmów; natomiast z pewnością pozwalają na bardziej wnikliwe spojrzenie w głąb.

Fragment oryginalnej wersji filmu „Ziemia obiecana”, w  której znalazła się m.in. scena seksualnej orgii

Temat homoseksualności w filmach Wajdy pojawiał się już wcześniej (m.in. cykl „Queerowanie Wajdy” podczas Festiwalu Kultura dla Tolerancji w 2009 roku); podobnie w przypadku filmów Zanussiego (tekst Małgorzaty Sadowskiej i Bartosza Żurawieckiego „Barwy ochronne, czyli kino seksualnego niepokoju”€œ, w: „Parametry pożądania. Kultura odmieńców wobec homofobii€”, red. Tomasz Basiuk, Dominika Ferens, Tomasz Sikora, Kraków 2006). Jednak dla szerszej publiczności twórczość Wajdy i Zanussiego nadal pozostaje w jednoznaczny sposób wpisana w heteroseksualne uniwersum; jak się okazuje, żeby zobaczyć więcej, wystarczy jedynie nauczyć się patrzeć z odpowiedniej perspektywy.

*

SEBASTIAN JAGIELSKI, MEN WHO DESIRES MEN IN CINEMA OF PRL ERA

During our last meeting Sebastian Jagielski presented some fragments from his research on the mainstream of Polish cinema (these are extracts from his doctoral thesis). During the lecture Jagielski focused on works of main Polish directors – Andrzej Wajda and Krzysztof Kieslowski. He found homoerotic desire even in their most representative movies. Jagielski’s presentation included fragments from such movies as: „Camouflage“ (1976), „Promised Land“ (1974), „The Birch Wood“ (1970). In these movies homoerotic desire is not only one of many ways of interpretation but is also established in films‘ structure that the audience has no choice but to accept it. These examples prove that same-sex desire in not on the edge of Polish cinema but, on the contrary, is a very import_ant part of mainstream. Both – Zanussi and Wajda – broaden possibilities of interpretetative and analytic aspects of their pictures in this way.

Thanks to movies in question we had an opportunity to wear pink glasses (which also happen to be the title of our series) in order to see the things which had remained invisible before. As Jagielski said, scenes which include homosexual aspects are definitely not crucial for those movies, but are import_ant for those wanting to get deeper insight.

The theme of homosexuality in Wajda’s movies was the main subject of the series „Wajda and Queer“ during the festival organized by Culture for Tolerance in 2009). Also Zanussi’s movies were the subject of the article written by Malgorzata Sadowska and Bartosz Zurawiecki „Warning colouration – the cinema of sexual anxiety“ in: „Parameters of desire. Culture of queers towards homophobia“ (Tomasz Basiuk, Dominika Ferens, Tomasz Sikora, Cracow 2006). But the broaden audience still look at Wajda and Zanussi’s pictures only from straight point of view, not knowing that they are so close to discover  another perspective. 

Dodaj komentarz

Filed under galeria, relacje

Parametry ukrycia. Homoseksualiści i PRL – relacja ze spotkania #2

Podczas naszego kolejnego spotkania Błażej Warkocki zastanawiał się nad obecnością/brakiem narracji o homoseksualistach w PRL-u. Wydaje się, że pośród wielu dostępnych świadectw dotyczących PRL-u, te o homoseksualistach nadal pozostają w ukryciu; brak chociażby historyczno-naukowych opracowań dokumentów związanych z akcją Hiacynt.

blazej warkockiBłażej Warkocki

Coraz częściej ukazują się dzienniki z tamtego okresu np. autorstwa Anny Kowalskiej, Marii Dąbrowskiej, Jana Lechonia, Jarosława Iwaszkiewicza czy też ostatnio -€“ Mirona Białoszewskiego. Ważną, otwierającą rolę w eksploatacji tego tematu utorowała w Polsce XXI wieku powieść Michała Witkowskiego „Lubiewo”. Do homobiografii w swoich książkach powraca sam Warkocki, a także Krzysztof Tomasik, przepisując życiorysy znanych osób z kręgu literatury, poprzez nieznane dotąd fakty z ich biografii.

W dyskursie naukowym stykają się ze sobą dwa odmienne podejścia: jedno, reprezentowane m.in. przez Wiesława Kota, które zakłada, że w polskiej literaturze rodzime dzieła o tematyce homoerotycznej są po prostu słabe, stąd często się o nich nie pamięta; albo też podejście zgoła odmienne, którego przedstawicielem jest np. szwajcarski badacz German Ritz, który z kolei uważa, że dyskrecja polskich wątków homoseksualnych pozwoliła im na wejście do kanonu polskiej literatury i zaistnienie w szerokim obiegu.

widownia2
Warkocki przyglądał się także jednej z najpopularniejszych polskich komedii – „Seksmisji” Juliusza Machulskiego (wykład odbył się dokładnie w 28 rocznicę premiery filmu, która miała miejsce 14 maja 1984 roku), poszukując w niej jawnych i ukrytych tropów homoseksualnych oraz możliwości jej odczytania w tym kluczu. Premiera (i niezwykła popularność) komedii Machulskiego zbiegła się w czasie z kształtowaniem się w Polsce homoseksualnego dyskursu emancypacyjnego. Nadal jednak wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi: dlaczego nie mamy świadectw historii mówionej z tego okresu? Co jeszcze uda się odkryć, a gdzie na zawsze pozostaną białe plamy? Odpowiedzi na te pytania poszukamy także podczas naszych kolejnych wykładów.

*

BŁAŻEJ WARKOCKI. THE PARAMETERES OF HIDING. HOMOSEXUALS AND PRL

During that meeting Błażej Warkocki was considering presence/absence of narrations about homosexuals in PRL. It seems that among many testimonials concerning PRL those about homosexuals still remain in concealment, there aren’t even any historical and scientific studies on documents related to Hyacinth Action.

More and more diaries from that time are published, for example those of Anna Kowalska, Maria Dąbrowska, Jan Lechoń, Jarosław Iwaszkiewicz and recently Miron Białoszewski. Important in exploration of this subject in 21st. century Poland is a novel by Michał Witkowski “Lubiewo”. Warkocki and Krzysztof Tomasik also refer to homobiographies in their books by analysing lives of famous individuals in the circle of literature through unknown  facts from their biographies.

Two different approaches meet in scientific discourse: first one represented by Wiesław Kot who assumes that in Polish literature homoerotic works are simply poor so they are often unremembered. The other approach is represented by Swiss researcher German Ritz who maintains that discretion of Polish homosexual plots made them possible to enter the canon of Polish literature.

Warkocki deliberated one of the most popular Polish comedies – Juliusz Machulski’s “Seksmisja” – trying to find open and hidden homosexual tracks and possible interpretations. Premiere and unusual popularity of the comedy came together with formation of homosexual emancipative discourse in Poland. But many questions are still unanswered: why there aren’t any oral history testimonies from that period? What else could be revealed and what will be a riddle forever? We will look for the answers at our next meetings.   

Dodaj komentarz

Filed under galeria, relacje

Widzialny, niewidzialny – relacja ze spotkania

Za nami pierwsze spotkanie. Widzialny, niewidzialny, wykład Wojciecha Szymańskiego, osnuty był wokół wspomnienia obrazu wykonanego metodą sgraffito na murze narożnego budynku na ulicy Pawła z Krosna. Dziś już ukrytej pod warstwami tynku postaci szczupłego młodzieńca (którą prowadzący przyrównał do obrazu prezentowanego przez nas w poprzednim wpisie), stojącego w niewygodnej pozie, w malarstwie nazywaną figurą serpentinata, domalowano w latach osiemdziesiątych napis „AIDS”. Filuteryjny młodzieniec, niegdyś informujący o znajdującej się w centrum Krosna pasmanterii, stał się personifikacją choroby…

SzymanskiWojciech Szymański

Nim AIDS dotarła do Polski, zza oceanu docierały pierwsze wizerunki choroby, na których obywatele komunistycznego kraju budowali swoje wyobrażenia. A tak, w 1987 roku, Jonasz Kofta w swojej fraszce odniósł się do „widma” wirusa:  

A.I.D.S. krąży! Więc głupstw żadnych nie rób
Strach rośnie, czasy takie nastały
Z lękiem dosiadam roweru
Ponieważ ma dwa pedały

[ „Polityka”, nr17, 25.04.1987 ]

Wiele lat później, ową amerykanizację wizerunku AIDS świetnie oddał logotyp towarzyszący pewnej społecznej kampanii…

adidas - aidsDziękujemy za Wasze (liczne) przybycie na wykład, kolejny już w najbliższy poniedziałek!

widownia
***

Our first meeting and the lecture Visible, invisible by Wojciech Szymanski, was wrapped around the memory of a picture made using sgraffito method on one of the buildings standing on Pawła z Krosna Street.
To a hidden now, under layers of plaster, silhouette of a slim, young man standing in an awkward pose (whom Szymanski compared to the image presented in our previous entry) in the 80s someone daubed the word „AIDS”. A frolicsome young man, once pointing at a located in the center of Krosno draper’s shop, became a personification of the disease…

Dodaj komentarz

Filed under galeria, relacje