Tag Archives: pedryl

Spotkanie #7 – posłuchaj

Artur Zaborski, prelegent siódmego spotkania „Różowych okularów PRL-u”, dokonał przeglądu postaci homoseksualistów, którzy pojawiali się w polskim kinie przed rokiem 1989. Z owocami jego pracy można zapoznać się poniżej, przesłuchując zapis jego wykładu w krakowskim klubie F.A.I.T.

Dodaj komentarz

Filed under posłuchaj/zobacz

Gej jako dewiant w kinie PRL-u – relacja ze spotkania #7

widownia_zaborskiPodczas naszego pierwszego spotkania w klubie F.A.I.T. krytyk filmowy Artur Zaborski opowiedział o postaciach filmowych homoseksualistów w kinie PRL-u. Zaborski nie odniósł się jednak do twórczości Krzysztofa Zanussiego i Andrzeja Wajdy, które na naszym trzecim spotkaniu omówił Sebastian Jagielski, poszukując tym razem obecności homoseksualistów w filmach innych reżyserów tamtego okresu. Przede wszystkim Zaborski mówił o strategii widzenia/oglądania; z pewnością nie istnieje jedno odczytanie dzieła filmowego -€“ w zależności od tego, jaką optykę przyjmiemy, możemy dostrzec wątki homoseksualne w filmach tamtego okresu lub też zupełnie je zignorować. Jeśli jednak przyjmiemy punkt widzenia wrażliwy na odczytanie homoseksualnych kontekstów, okazuje się, że polskie kino odsłania przed nami ignorowane do tej pory oblicze.

Epizodyczna rola Wojciecha Pszoniaka w serialu „40-latek” Jerzego Gruzy

Zaborski usystematyzował reprezentacje homoseksualistów w polskim kinie proponując kilka kategorii. Jedną z nich tworzą filmowi homoseksualni arystokraci, zazwyczaj -€“ ale nie tylko – ukazywani w negatywnym kontekście. Ich homoseksualność zagrażała bowiem prawym obywatelom Polski Ludowej. Bliscy arystokracji są także mężczyźni reprezentujący przedwojenną klasę wyższą.

Ciekawy przykład filmowy znajdziemy w nieco zapomnianym filmie Jerzego Hoffmana pt. „Ojciec” (1967), gdzie w rolę spotkanego w parku podstarzałego „pedryla” uwodzącego młodego chłopaka wcielił się Józef Kondrat. Przedstawiciel arystokracji pojawia się w filmie „Zaklęte rewiry” Janusza Majewskiego (1975) -€“ to baron Humaniewski wykreowany przez Czesława Wołłejko. Baron jest samotny, ale też ciepły, czuły, skontrastowany z zabieganymi, cynicznymi pracownikami restauracji. Jego pomalowane oczy, ufryzowane włosy, język zdrobnień, którymi się posługuje, jednoznacznie wskazują na jego preferencje.

Zaskakująco niejednoznaczny wizerunek homoseksualisty niesie ze sobą także popkultura PRL-u; w jednym z odcinków serialu „07 zgłoś się” (odcinek pt. „24 godziny śledztwa”) pokazany jest starszy opiekun młodego chłopaka, którego postać bynajmniej nie budzi wśród bliskich mu osób odrazy czy odrzucenia. Co więcej, jej wizerunek budowany jest także poprzez przedmioty-symbole znajdujące się w jego otoczeniu. Z kolei jednym z najlepiej zapamiętanych filmów tamtego okresu, który jednoznacznie ukazuje homoseksualne fascynacje, jest „Zygfryd” (1986) Andrzeja Domalika opowiadający historię podstarzałego arystokraty zafascynowanego młodym cyrkowym akrobatą.

Homoseksualiści pojawiali się w kinie PRL-u także w postaciach dewiantów, dziwaków, odmieńców, których jedynym zadaniem było wprowadzenie wątku komediowego do filmu. W takiej roli pojawili się na drugim planie homoseksualni bohaterowie w filmach takich jak „Tysiąc talarów” (1959) Stanisława Wohla czy „Dzięcioł” (1971) Jerzego Gruzy. Jeszcze inną grupę stanowili artyści; warto tu wspomnieć o kinie moralnego niepokoju i filmie Agnieszki Holland „Aktorzy prowincjonalni” (1978), gdzie reżyserka bez szyderstwa ukazuje postać jednego z artystów, zakochanego w głównym bohaterze filmu.

wsrod_nocnej_ciszy

Homoseksualnemu odczytaniu z perspektywy czasu poddaje się także film Tadeusza Chmielewskiego „Wśród nocnej ciszy” (1978), adaptacja powieści czeskiego pisarza Ladislava Fuksa.

Wymienione tytuły to tylko niektóre spośród odnalezionych w kinie PRL-u. Jeśli założymy nasze tytułowe „różowe okulary”, okaże się, że sami możemy wciąż jeszcze dokonać zaskakujących odkryć w kinie tamtego okresu. Co prawda, czasami będą to odkrycia niemiłe, kiedy znienacka z ekranu zaatakuje nas homoseksualny dewiant, ale innym razem wrażliwy baron-arystokrata szepnie do nas z ekranu „Chodź ze mną”, i wciąż jeszcze nie wiadomo, dokąd może nas zaprowadzić…

*

ARTUR ZABORSKI, GAY MAN AS A DEVIANT IN LATE PRL

During our first meeting in a FAIT club film critic Artur Zaborski told us about homosexual film characters in movies of the People’s republic of Pland. Zaborski didn’t relate his lecture to creativity of Krzysztof Zanussi and Andrzej Wajda which both were discussed on a third meeting led by Sebastian Jagielski. This time we were looking for presence of homosexuals in movies by other directors of that period. Most importantly Zaborski was talking about a strategy of seeing/ observating; certainly there is not only one interpretation of  a film masterpiece. Depending on the point of view we take, we can see the homosexual threads in those movies. We can ignore them completely. But if we are brave enough to look at those films from perspective that is sensitive to homosexuality, suddenly films reveal hidden face.

Zaborski categorized polish homosexual protagonists into several groups. One of those is made up of homosexual aristocrats, who are often, but not always, presented in a negative context. That is because their homosexuality was a threat for decent nationals of Polish Republic of Poland. Not that different from aristocracy was pre-war upper class’ men. We can find an interesting example of that in somewhat forgotten film ‚Father’ (1967) by Jerzy Hoffman, in which the role of an elderly shirtlifter is played by Jozef Konrad. Another portrait of aristocrat is shown in Zaklete Rewiry by Janusz Majewski (1975)- leading role of baron Humaniewski impersonated by Czeslaw Wollejko- lonely but at the same time warm and sensitive men. Character so in a contrary with his cynical, scurry restaurant co-workers. His make up, styled hair, diminutive vocabulary leave no doubt about his sexual preferences.    

Surprisingly ambiguous portrayal of homosexuals is carried by pop culture of PRP; in one of the episodes of polish series ’07 Zglos sie’ we can see the picture of an old caretaker and his ward, whose identity does not repulse or is in any way of-putting to his family.  that identity is additionally built through objects-symbols placed in his surrounding. In turn, one of the best remembered picture of that period clearly showing homosexual fascinations is Andrzej Domalik’s Zygfryd which tells the story of an aging noble fascinated by young circus acrobat.

Homosexuals also appear in PRP cinema in parts of deviants, eccentrics, weirdoes whose goal is to introduce hilarious threads in movies. In such roles they appear in films like Tysiac Talarow by Stanislaw Wohl or Dziecio by Jerzy Gruza – mostly in the background. Yet another group constitutes artists; worth mentioning is Agnieszka Holland’s ‚Aktorzy prowincjonalni’ where without irony director tells the story of an artist in love with another character. Tadeusz Chmielewski’s film ‚Wsrod nocnej ciszy’ (book adaptation of Czech republic writer Ladislav Fuks by the same title) also can be read from homosexual perspective.

Listed titles are only few among many others you can find in PRP cinema. If we put on our eponymous pink glasses it turns out we can make astonishing discoveries in cinema of that period. Although sometimes it will be rather unpleasant suprise when homosexual deviant jumps on us from a screen but another time it might be gentle, sensitive baron-aristocrat who will tempt us whispering’ follow me’ – and you never know where that may lead to.  

Dodaj komentarz

Filed under posłuchaj/zobacz, relacje